Strona:PL Tarnowski-Szkice helweckie i Talia.djvu/012

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wzorze polskich tułaczy! jak łza czysty, święty,
Duchem święciłeś miecz, co oddałeś ojczyźnie,
Tu niech wiarę odzyska, kto w zwątpień prze-
                                 klęty
Zdrój tonie i bluźnierstwem na tę przyszłość
                                 bryźnie!...
Orężowi dziś twemu młodej Polski plemię
Wierne wraca opłakać raz jeszcze swą ziemię,
Tu na nowo tułactwa węzeł niechaj splącze
W splot gordyjski, co przetnie tylko ręka
                                 Boga,
On rzekł: ja po za krajem, z krajem was po-
                                 łączę,
I nierozłączny z nim was dłoń żadnego wroga - !
O emigracyo! znicza ty smętna strażnico!
Co się rodzisz na krzyżu, umierasz na
                                 krzyżu,
Czuwaj jak orzeł biały nad cichą łzawicą
Z Nemeą w szponach orlich – lecz bądź go-
                                 łębicą!
Z gromnicami, co gromy zapalą w pobliżu
Stóp bożych! – czuwaj biała w stóp krwa-
wych pochodzie!
Byś kapłanką się stała w kapłańskim Naro-
                                 dzie!
Biada ci, jeśli mała, w waśni i szkaradzie
Zmarniejesz i Tytanów skarlisz powołanie,
I tysiąc z jednego niech stanie! - - i stanie!
Byle czuł co na barki „Polska” jemu kładzie!
O emigracjo: dumna żebraczko ojczy-
                                 zny!