Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pani Hańska.djvu/079

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jego niewierności, mimo uprzedzeń rodziny, wytrwała w swej miłości. Kiedy był stary, chory, zrujnowany, gościła go w swoim pałacu na Ukrainie przez wiele miesięcy; stworzyła mu ognisko, rodzinę; aby móc go zaślubić zrzekła się większej części swego majątku; zgodziła się wieść z nim skromne życie w mieście którego nie lubiła, w otoczeniu które nie było jej światem. Zapłaciła za Balzaka, za życia jego i po śmierci, kilkaset tysięcy franków długów, pielęgnowała go z niestrudzonem oddaniem. Wreszcie, kiedy umarł, wówczas, mimo swoich sercowych słabostek, poświęciła siły i inteligencję na wydanie i propagowanie dzieł Balzaka, na utrwalenie jego sławy“.
„Jeżeli to nie wystarcza — pyta p. Bouteron — jeżeli to się nie