Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Dziewice konsystorskie.djvu/16

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    rządku społecznego. Czy wyobraża kto sobie, że wiele z dzisiejszych „porządków“ nie będzie się przedstawiać naszym wnukom tak samo jak nam tamte dziwolągi; że nie będą się nam dziwili, że nie będą się litowali nad nami? Powiada Goethe w Fauście:

    Es erben sich Gesetz und Rechte
    Wie eine ew‘ge Krankheit fort!

    Ciągła wojna z przeżytkami wczorajszych pojęć, wczorajszych potrzeb, wczorajszych obyczajów, to najważniejsze pozycje walki o szczęście ludzkości. W tej walce pisarze zawsze szli na czele; oni są przyrodzonym instrumentem wyczuwania jutra, wyczuwania okrucieństwa czy komizmu konfliktów między upartem i tępem Wczoraj a domagającem się życia Dziś. I można powiedzieć, że najpiękniejszym tytułem pisarza jest jego nieporozumienie z porządkiem społecznym. Mnie osobiście, jeżeli zdarza się mieć kiedy wyrzut sumienia, to że zanadto bywam z nim pogodzony...
    A jakiej broni wolno używać pisarzowi w tej walce? Takiej jaką mu jego temperament,