Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1585

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    mrugając oczyma z pewnem porozumieniem — fałszerstwo, tylko zwykłe fałszerstwo.
    I Cloarek, zdziwiony i rozgniewany bezczelną swobodą, z jaką ten ojciec mówił o hańbiącem oskarżeniu, ciążącem na jego synu, odpowiedział mu surowo.
    — Rzeczywiście, mój panie, niejaki Józef Rateau jest oskarżony o zbrodnię fałszu i wkrótce zostanie osądzony.
    — Otóż słuchaj pan, panie sędzio, ja tam nie chodzę żadnemi manowcami; między nami mówiąc, chłopak przewinił, ii dał się złapać jak jaki osieł...
    — i Mości panie, zastanów się, pomyśl, że słowa twoje są bardzo ważne.
    — Trudno zaprzeczać. Panie sędzio, ta rzecz jasna jak słońce, inaczej, pan się przecież domyśla, że staralibyśmy się...
    — Do rzeczy, panie, do rzeczy — zawołał Iwon coraz bardziej oburzony sposobem myślenia i postępowaniem tego człowieka.
    — Otóż rzecz tak się ma, panie sędzio, gdyby nie powody, których panu nie mogę wyjawić, małoby mnie to obchodziło, gdyby mojego chłopaka skarano, powiedziałbym mu nawet: dałeś się złapać, toś głupi, masz teraz, na coś zasłużył, ale ja... widzi pan... ja mam interes w tem, ażeby on został uniewinniony...
    — Mój panie — krzyknął Iwon, którego oburzenie zamieniło się w gwałtowny gniew i któremu wszystka krew uderzyła, do twarzy — ani słowa więcej.
    — Ja sam jestem tego zdania, panie sędzio, niech djabli wezmą czcze słowa, czyny przedewszystkiem — odpowiedział suplikant, poczem mrugnąwszy powtórnie oczyma i sięgnąwszy ręką do jednej kieszeni swej długiej kamizelki, wyciągnął z niej spory rulon, wziął go pomiędzy dwa palce i pokazując Iwonowi, rzekł do niego z filuternym uśmiechem.
    — Znajduje się tutaj pięćdziesiąt czystych, starych lui-