Strona:PL Stokrotka i inne bajki.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


że jest przedziwnie piękna, zgrabna, a ciemne jej oczy spoglądają mądrze i z dobrocią.
Ledwo ją ujrzał książę, wykrzyknął wobec wszystkich:
— Tyżeśto właśnie jest ową dziewicą, która mi ocaliła życie, gdym leżał na brzegu wyrzucony falami.
Królewna zarumieniła się i poznała go wzajem.
— Cóż za szczęście niespodziane! — zwierzył się książę syrenie — Ukochana moja nie jest Bogu oddaną kapłanką. Tobie najserdeczniej zwierzam się, gdyż wiem, że mnie odczujesz.
Nieszczęsna ucałowała dłoń jego na znak miłości i przywiązania, ale uczuła w sercu śmierć. Wiedziała już, że nazajutrz po ślubie zginie i nic z niej nie zostanie, prócz nikłej morskiej piany.
Znowu zabrzmiały dzwony, a heroldowie ogłosili