Strona:PL Stokrotka i inne bajki.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ach, o ileż je lepiej znała, niż wszyscy wokoło.
Nocą, kiedy prócz pilotów wszyscy spali, siedziała u burty, chcąc przeniknąć, aż do dna zieloną głąb i wydawało jej się, że z dołu spoglądają ku niej, widząc cień statku, siostry, ojciec w srebrnej koronie i sędziwa babka. Raz nawet siostry wychyliły się z fal, dając znaki, ale spłoszone nadejściem marynarza, zatonęły z powrotem.
Okręt stanął w porcie sąsiedniego królestwa. W stolicy rozebrzmiały dzwony i strzały armatnie, żołnierze stali w szpalerze po ulicach, powiewały chorągwie, a goście weszli do pałacu. Zaczęły się festyny, uroczystości, obchody i zabawy. Córka królewska przebywała, jak powiedziano księciu, w odległym klasztorze, gdzie ją uczono cnót, godnych królowej.
W końcu przybyła. Syrena ciekawą była zobaczyć królewnę i rzeczywiście przyznać musiała,