Strona:PL Stefan Żeromski - Wiatr od morza.djvu/069

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    stwa — na zasadzie prawa innego. Ach, z jego własnej przyczyny...
    Ponieważ był poplecznikiem obcych w ojczyźnie, niemców i polaków, — a był poplecznikiem niemców, ponieważ usiłował wdrożyć w ojczyźnie prawo Chrystusa pochwycone przez niemców. Był poplecznikiem niemców, skoro wyrzekł się pokrewieństwa z książęcą rodziną czeską i powinowactwa po babce z królewską rodziną frankońską, — ponieważ dobrowolnie wyzuł się z praw do domu na Lubice, książęcego sceptrum nad piątą częścią czeskiej ziemi, — ponieważ bosy i w szmatach ubogich wchodził do miasta, gdzie mu biskupem być kazano, ponieważ sypiał na gołej ziemi z kamieniem pod głową, sen dla modlitwy skracając, jadł mało, częste i ostre odprawując posty, a tylko w święto obiad spożywał, — ponieważ trudził się ciężką ręczną pracą, odwiedzał chorych, wykupywał z rąk handlarzy jeńców polskich wojennych za każdy grosz, jaki posiadł, — ponieważ wszystkiego pozbawiał się dla ubogich, — ponieważ trawił życie na modlitwie, na kontemplacyjnem milczeniu, na rozmowach z ludźmi mądrymi i świętymi, — ponieważ walczył ze światem o zakon Chrystusa, — ponieważ chciał pojednać stronnictwa, skłonić naród swój do posłuszeństwa hierarchii kościoła rzymskiego, kościół czeski pojednać z kościołem niemieckim, usunąć wstręt czechów do niemców...
    Był obcy w ojczyźnie, cudzy, wnuk niemkini, sojusznik wrogów, przyjaciel cesarski.
    Zająknął się pątnik o prawie, które cesarz Otto, pełnomocnik boży, cud świata, w młodocianych niósł rękach. Nie chciał być przecie Niemcom, jak Ptasznik,