Strona:PL Stefan Żeromski - Promień.djvu/159

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    — Ty mię będziesz ubierał, ty, chudy Janek? Czekaj, cicho! Nic nie mów Florce, błagam cię! Ona się przebudzi, a ja już...
    I gorączkowo zaczęła sama naciągać pończochy. Raduski uczesał ją, służył przy myciu szyi, twarzy i uszu, a gdy już była gotowa zupełnie, obudził służące i rzekł:
    — Pani umarła. Niech żadna tam nie waży się nic ruszać, dopóki nie przyjdzie policya. Ja biorę panienkę ze sobą.
    — Bierzesz mię ze sobą, bierzesz mię ze sobą? — wołała Elżbietka, zaglądając mu w oczy.
    — Biorę cię ze sobą... — rzekł, patrząc na nią z pod nawisłych powiek.