Strona:PL Stefan Żeromski - Popioły 01.djvu/122

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    — Mój-że, mądrala...
    — »...dla złączenia się z dywizyami jego armii, które są w Tyrolu, poszedłem z dywizyami generałów Augereau...«
    — Jak?
    — »...Augereau i Masseny, wzdłuż rzeki Etsch...«
    — Łżesz!
    — »...Etsch... Tymczasem dowiedział się nieprzyjeciel o naszych poruszeniach i wysłał regiment Kroatów i kiika regimentów węgierskich do wsi Arcole, która, dla swego położenia wśród bagnisk i moczarów, jest bardzo mocna. Ta wieś zatrzymała cały dzień 15 przednią straż armii. Generałowie, znając ważność czasu, nadaremnie rzucali się na czele kolumn dla przebycia małego mostu pod Arcole. Wszyscy niemal byli ranieni. Generałowie Verdier, Bon, Verne, Lasne musieli być z miejsca boju sprzątnieni«...
    — Widzieliście... — mruknął cześnik.
    — »...Generau Augereau«...
    — Znowu swoje!
    — »...Uchwycił chorągiew, zaniósł ją aż na koniec mostu, został tam kilka minut, ale bez najmniejszego skutku«,
    — Masz teraz! Tak, widać, Austrjak, prał tęgo. Zlękły się Francuzy, rozumiesz, gapo?
    — Rozumiem — rzekł Rafał.
    W chwili, gdy to mówił, patrząc ojcu w oczy z rzewną serdecznością, sięgnął ręką po klucz od stajni, ściągnął go niepostrzeżenie ze stolika i schował do kieszeni
    — Czytajże dalej. Cóż się też stało?