Strona:PL Stefan Żeromski - Duma o hetmanie.djvu/110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Kto naszej królowej Zgody pojąć nie może i uznać nie chce, — nie jest Polakiem.
A Zgoda nasza narodowa jest w tem wszystkiem co ani jednemu z nas w niczem nie wadzi, ani jednego z nas na nic nie naraża, a wszystkim nam korzyść przynosi.
Na to jest nasza pospolita zgoda.
Tę okrzykujemy dziarskim, tłumnym pokrzykiem.
Wszystko, z czego wyrastać ma poświęcenie, wszystko, co się będzie sprzeciwiało któregokolwiek z nas korzyści, wszystko, coby stanowić miało wielką odmianę starodawnego dopasowania każdego wygody do wszystkich zgody, — to my zadeptujemy tłumnym pospólstwa naszego krzykiem i niszczymy ze zdrową pasyą.
Oto jest sekret bytu tej Rzeczypospolitej.
Myśmy, szlachta koronna, tę najjaśniejszą rzecz stworzyli.
W nas ona jest rozpuszczona.
Myśmy, szlachta koronna, w zdrowiu swem rozpuścili moc królewską i my także rozpuścimy w sobie ogrom tej mocy czarnego motłochu, który mię we śnie straszył krzykami.
Nasz sejm jest niewątpliwie stolicą sprawiedliwości i wolności.
Kiedy się wzruszy senatorska izba, albo rycerskie koło, kiedy na skutek czyjegoś natchnienia, porwie nas uniesienie gromadzkie, paść może prawo niewiadome, jakiego nie widział orbis terrarum.
Możemy wszyscy co do jednego korzyść ujrzeć w wyrzeczeniu się dla ojczyzny ostatniej koszuli i ostatniego pacholęcia.