Strona:PL Stanisław Wyspiański-Noc listopadowa.djvu/063

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


stój, postój, — czekaj jeszcze, zapłacą dukatem,
dukatem płacą tym, co donos noszą.

W. KSIĄŻE

Co? I cóż? — Co przyniosłeś, — co?

MAKROT

Ja cały w słuchu,
przy tym brudzie i wstydzie; — no ja z tego żyję
Książe płacisz.

W. KSIĄŻE
(rzuca pieniądz)

Masz. Gadaj.

MAKROT

»Pojednał się z bratem
i że to jest udane, — że jest list od Cara, —
i że trzeba dziś jeszcze«, — ot, patrz, krople z czoła....

W. KSIĄŻE

Gadaj.

MAKROT

»Dziś jeszcze trzeba w pysk tego Mogoła«.

W. KSIĄŻE

Mnie!?

MAKROT

Ja tak myślę.

W. KSIĄŻE

Precz! — Mnie!?

MAKROT

To wyraźne, —
bo oto tu są inne donosy ukaźne,