Strona:PL Stanisław Wyspiański-Klątwa.djvu/036

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Słońce szaleje, —
Bożych Sądów
Znak karzący
Ogniami zieje! —

III.

Straszny Sędzio
spuść srogości
Ziści nadzieję. —
Jakoś dawał w obfitości,
dziś mej Skrusze zwól Litości,
grzeszny boleję. —

KSIĄDZ.

Oczyść mą duszę, Swięty Boże,
ku Tobie serce wznoszę;
prawie Twa Siła Zło przemoże,
ulitowania proszę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wszedłem w człowieczych
błędów koło,
we zmazach żyłem długo,
w skrusze ku Tobie wznoszę czoło,
wyznaj mię swoim sługą.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krew mnie poniosła w sprośnej chuci
ku związkom, co mię więżą,
żem jest, jak owi więźnie skuci,
którym miał tobie być pawężą
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wejrzyj o Panie! w serca skrytość
wypleni z serca gady,
o litość w skrusze łkam, o litość...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~