[1]
Ponieważ sfera uczuć i wyobrażeń musi w pewnym stopniu znajdować się w stworzonem dziele, zajmiemy się jeszcze przedmiotem w malarstwie, aby przez jego analogję do rzeczywistego stawania się w życiu, przedstawić inną formę stawania się na scenie, dla którego wypadki życiowe byłyby tylko pretekstem.
Wskutek większej równowagi duchowej dawnych artystów w stosunku do artystów naszych czasów i wskutek braku początkowego problematu odtwarzania rzeczywistości, jako takiego, oddzielonego od innych kwestyj, zagadnienie deformacji świata zewnętrznego nie było dawniej tak jaskrawo jak dziś zarysowane. Ludzie dawni mieli może silniejsze namiętności i uczucia, ale byli stosunkowo prostsi, nie mieli tej zawiłej i pogmatwanej budowy psychicznej, którą odznaczają się »raffinés«[a] naszych czasów. Pogląd na świat jakiegoś dawnego mistrza był pozbawiony przeważnie wszelkiej perwersji, mimo że miał on może daleko bardziej rozwinięte, mniej lub więcej jako takie uświadomione, poczucie ostatecznej dziwności i tajemnicy istnienia, w postaci uczuć religijnych, niż to jest u nas. My więcej to rozumiemy w związku z bezbarwnością naszego życia i rozwojem intelektu, oni to więcej odczuwali, nie mając odpowiednich pojęć dla uspoko-
- ↑ dzy sztukami, które nazwaliśmy »czystemi«, malarstwem i muzyką, opiera się na istotnem podobieństwie tych dwóch sztuk i nie jest chęcią »umuzykalnienia« malarstwa, jak to gdzieś kiedyś twierdził jakiś »znawca«. Malarstwo było zawsze »malarskie«, tak jak muzyka — »muzykalną« i nikt nigdy nie potrzebował go »umuzykalniać«. Termin ten użyty przez »znawcę« dowodzi tylko, jak daleki jest on od istotnego, »malarskiego« zrozumienia malarstwa. Łatwiej jednak jest ludziom, mającym zakorzenione przesądy w jednej sferze, wytłomaczyć ich niedorzeczność, używając dla porównania sfery analogicznej, w której dla różnych powodów przesądów tych nie mają.
- ↑
Osoby o niezwykle wysublimowanym smaku, wysokiej kulturze oraz wrażliwości na piękno.