Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Teatr.djvu/215

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PARĘ SŁÓW O KRYTYCE ARTYSTYCZNEJ U NAS.


Jedną chyba z najpotworniejszych sfer umysłowej działalności w Polsce jest krytyka artystyczna. Mam na myśli przedewszystkiem malarską, teatralną i literacką. O pierwszej nie mówię tu, ponieważ naurągałem się już na ten temat w moich dwóch pracach o malarstwie. A propos wystawienia moich dwóch sztuk miałem nieprzyjemność zetknąć się z drugą, a pośrednio z trzecią. Oczywiście na własnej skórze lepiej się to odczuwa, niż na skórach innych autorów. Oświetlę więc błędy krytyki ogólnie, popierając oskarżenie paroma przykładami z osobistego doświadczenia.
Przedewszystkiem zaznaczę, że nie chodzi mi o to, aby krytyka zajmowała się tylko chwaleniem. Przeciwnie — powinna być jak najbardziej surową. Obchodzi mnie tylko kwestja punktów widzenia, z których krytykuje się u nas twórczość teatralną i literacką.
Krytyki objektywnej w stosunku do Sztuki być, nie może, ponieważ nie posiadamy żadnych stałych kryterjów dla ocenienia artystycznych wytworów. To, że takie kryterja istnieją jest złudzeniem ludzi, wychowanych na naturaliźmie. Sztuka była, jest i będzie najbardziej osobistym wytworem ludzkim i może być, tylko na podstawie podobielistwa ludzi jednej epoki