Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Teatr.djvu/182

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


farb i nie każde przejechanie rękami po fortepianie jest utworem artystycznym, tak samo nie każda kombinacja wypowiedzeń i ruchów będzie dziełem sztuki scenicznej. Musi łączyć te elementy jedna idea formalna, powstająca jako bezpośredni wyraz jedności osobowości. I do ruchów i do słów stosuje się zasada rytmu, pewnego określonego, powtarzającego się podziału czasu. Działania w miarę utraty znaczenia przechodzą czy to w taniec, o ile są rytmiczne, w bezsensowną gestykuację — o ile nimi są. Słowa artykułowane o nieokreślonem znaczeniu, mogą w miarę zatraty arlykulacji przejść w coś w rodzaju muzyki. Granice tych sztuk są płynne i nieokreślone. Jednak zupełnie pozbawione znaczenia i rytmiki działania zachowują zawsze swój wyraz estetyczny wzrokowy i mogą być również uważane za elementy artystyczne. Sformułowanie zasad gramatycznych tak istotnych dla sfery literatury, że budowa zdań jako całości formalnych częściowych byłaby bez ich zachowania niemożliwą, byłoby niesłychanie ciekawym problemem dla teoretyka poezji. Przypuszczam, że prawa takie istnieją. W każdym razie w tym punkcie wypowiedzenia i działania nie są analogiczne i czegoś ekwiwalentnego do gramatyki w sferze działań nie ma. Mamy tu zakres dowolności zupełnie nieograniczony. Taniec i muzyka mogą jednak być częściami sztuk teatralnych. W sferze Sztuki zawsze musimy rozważać pewne szeregi teoretycznie przynajmniej ciągłe, o przejściach nieznacznych. Pojęcie »odruchu bez znaczenia«, które użył E. Breiter, mówiąc o działaniach, można uważać za pojęcie graniczne, określające ostatni element w szeregu działań: od posiadających znaczenie jednoznacznie określone, aż do nieposiadających go zupełnie. Jednak i te »odruchy« nie mogą być wyrzucone poza obręb elementów artystycznych, mimo, że sztuka złożona tylko z takich odruchów nie byłaby teatrem. Ale twierdzenie,