Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Teatr.djvu/109

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


w Czystej Formie i obraz realistyczny, jak gulasz i aeroplan. Ale jeśli każdy zaściankowy niedouk uzna się za wyjątkowe indywiduum, obdarzone objektywnemi kryterjami, (ważnemi naprawdę jedynie w Koprzywnicy i okolicznych folwarkach) to poziom krytyki naszej przedstawi się nieco smutniej. Oddzielenie dywagacji życiowych od krytyki artystycznej nastąpić musi, o ile krytyka nie ma zejść na psy, lub na gorsze jeszcze stworzenia. Wymagany jest przedewszystkiem odpowiedni system pojęć, który można stworzyć bardzo łatwo, zastanowiwszy się trochę nad formalną stroną dzieł sztuki teatralnej. W dalszym ciągu mam zamiar udowodnić możliwość powstania takiego systemu w sferze teatru.
Z punktu widzenia formalnego inaczej musimy spojrzeć i na język osób występująch na scenie. Jeśli odrzucimy kryterjum prawdopodobieństwa, przykład poprzedni z szewcem i księżniczką może nabrać innego znaczenia. Możemy założyć, że właśnie wypowiedzenia osób niezgodnie z ich charakterystyką — ubraniową, lub przynależnością klasową, będą miały wartość formalną t. zn. że będą ważne nie same przez się, ani jako części mniej lub więcej prawdopodobnej historji życiowej, tylko w odniesieniu do całości sztuki, jako pewnej jedności kompozycyjnej w uniezależnieniu od życia. Dla ocenienia konieczności takich, a nie innych słów, a nawet konstrukcji zdań, nie mamy żadnych bezwzględnych kryteriów. Może wystąpić u krytyka ujemne wrażenie artystyczne (niekonieczny według niego dysonans) i ten swój subjektywny stan może on ze swego subjektywnego punktu widzenia (w obrębie jednak sfery Czystej Formy) usprawiedliwić, powołując się na pewne zasady ogólne, obowiązujące w całej sferze danego odłamu Sztuki. I o ile tego tylko dokona, można od niego niczego więcej nie wymagać. Walka krytyków może być po-