Strona:PL Stanisław Ignacy Witkiewicz-Teatr.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


KWESTJA JĘZYKA W SZTUKACH SCENICZNYCH W CZYSTEJ FORMIE.



W paru wypadkach prywatnego czytania moich sztuk zdarzało mi się słyszeć narzekania tyczące się języka, którym przemawiają występujące w nich osoby. Boy, w recenzji swej z »Tumora Mózgowicza« napisał nawet dość ostro, że język mój jest »niemyty i nieczesany«. Kwestja ta daje sposobność do pewnych uwag ogólnych, które chciałbym tutaj sformułować.
Styl danego autora zależy od materjału słów, których używa i od tego w jaki sposób słowa te łączy w zdania. Trzeba również zwrócić uwagę na rodzaj spółczynnika czysto zmysłowego danego osohnika, a mianowicie na to czy jest on typem bardziej słuchowym, muzykalnym. czy też wzrokowym, obrazowym i na ile zwraca uwagę na same znaczenia pojęć, jako na elementy artystyczne.
W cytowanym sądzie Boya tkwi według mnie dwuznaczność. Niewiadomo czy chodzi o niedbałą kostrukcję moich zdań, czy też o jakość samych wyrazów i ordynarność pewnych wypowiedzeń np. »Ty idjoto!« »Precz mi z oczu przeklęta suko!«, »ty lokaju skurtyzaniałej Nieskończoności...« i t. p. W wypadlm drugim zeszlibyśmy oczywiście na teren oso-