Strona:PL Spyri Johanna - Heidi.djvu/022

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

spieszył z pomocą i wnet łóżko zostało przykryte. Heidi patrzyła na nie z podziwem, potem zaś oświadczyła:
— Śliczne mam łóżko i kołdrę! Chciałam, by już noc nadeszła i bym się mogła położyć.
— Sądzę, że możnaby przedtem zjeść coś, jak myślisz?
Pod wrażeniem przysposobienia łóżka, zapomniała Heidi o wszystkiem innem. Teraz atoli, na wzmiankę o jedzeniu, uczuła silny głód. Wczesnym rankiem dostała kawałek chleba i filiżankę cienkiej kawy, potem zaś odbyła daleką drogę. To też przystała zaraz, mówiąc:
— I ja tak myślę.
— Skoro jesteśmy jednej myśli, zejdź tedy! — powiedział i zeszli oboje do izby. Dziadek podszedł do ogniska, odsunął wielki kocioł, nastawił mniejszy, wiszący na łańcuchu, potem zaś usiadłszy na drewnianym zydlu, rozdmuchał węgle i dołożył drzewa. Niedługo w kociołku zaczęło syczeć, a dziadek obracał tymczasem nad ogniem wielki kawał sera, zatknięty na długi żelazny widelec! Ser nabrał ze wszystkich stron pięknego, złotego koloru. Heidi przypatrywała się temu z wielkiem zaciekawieniem. Nagle jednak coś jej widocznie wpadło do głowy, gdyż pobiegła do szafy i zaczęła się żywo krzątać. Po chwili wrócił dziadek do stołu z garnkiem i upieczonym serem w rękach. Zastał już krągły chleb, dwa talerze i dwa noże pięknie ułożone. Heidi dostrzegła wszystko w szafie i domyśliła się, czego będzie trzeba do jedzenia.
— Dobrze, że sama potrafisz coś zrobić, — pochwalił ją, kładąc ser na chlebie — ale brak czegoś jeszcze na stole.
Heidi spojrzała na garnek, z którego buchała obiecująco para, i pobiegła do szafy. Znalazła jedną tylko miseczkę. Ale nie długo trwało jej zakłopotanie. Chwyciła jedną z dwu stojących na półce szklanek i wróciła do stołu.
— Umiesz sobie, jak widzę, poradzić! — powiedział. — Gdzież będziesz teraz siedziała?