Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/490

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Była, syn prawy dzielnej Atalanty.
Ja zaś, co twoim, a jeśli nie twoim,
Lecz klątwy płodem, twym jednak się zowię,
       1325 Wiodę na Teby Argosu szyk mężny.
My więc z zaklęciem na córki, na życie
Społem cię teraz błagamy, prosimy,
Byś z gniewu na mnie sfolgował, gdy ruszam
Z pomstą i kaźnią za krzywdy na brata,
       1330 Co wygnał, co mnie ograbił z ojczyzny.
Bo jeśli wróżby pewnego coś głoszą,
To ten zwycięży, przy którym ty staniesz.
A więc na wody, na bogi rodowe
Błagam cię, ustąp, wysłuchaj nas, skoro
       1335 Żebrzem wygnańcy, jak i ty wygnańcem;
W nędzy u innych chodzimy po prośbie,
Jakby dotknięci tymsamym dopustem.
Tamten zaś w domu królując, o biada,
Szydząc z nas społem dogadza swej chuci.
       1340 Jego, jeżeli myśl do mnie nakłonisz,
Jednym zamachem ja skruszę niebawem,
Tak iż do twego dostawię cię domu
I sam tam stanę, wyparłszy go gwałtem,
Skoro ty wesprzesz; tak śmiałbym się chwalić,
       1345 Bez ciebie nic mnie nie zdoła ocalić!

CHÓR.

Przez wzgląd na tego, co słał go Edypie,
Przemów do niego i puść go z powrotem.

EDYP.

Wiedzcie więc, którzy tą ziemią władniecie,
Gdyby nie Tezej go nasłał a prosił,
       1350 Bym doń przemówił, to za nic na świecie