Strona:PL Sofoklesa Tragedye (Morawski).djvu/467

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


EDYP.

Jakbyś ty krótko, a mówił do rzeczy!

KREON.

       810 Nie w porę temu, kto tobie podobnym.

EDYP.

Bywaj stąd, rzeknę w tych również imieniu.
Nie pilnuj, kędy mi mieszkać wypada.

KREON.

Ci niech poświadczą, gdy zmogę cię kiedyś,
Jakie ty słowa na krewnych twych miotasz.

EDYP.

       815 Któż zmódz mnie zdoła wbrew druhów tych woli?

KREON.

Ty i bez tego popadniesz w strapienie.

EDYP.

Cóż to ma znaczyć, iż tak mi wygrażasz?

KREON.

Z dziatek tych dwojga już jedną porwałem,
I słałem precz stąd, wnet drugą uwiodę.

EDYP.

       820 Biada mi!

KREON.

Wnet ty zabiadasz żałośniej!

EDYP.

Córkę mą dzierżysz?

KREON.

Wnet ujmę i drugą.