Strona:PL Sofokles - Antygona.djvu/068

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
HAJMON

Jeśli ty dziewką; o ciebie się troskam.


KREON

Z ojcem się swarząc, o przewrotny synu?


HAJMON

Bo widzę, że ty z drogi zbaczasz prawej.


KREON

Błądzęż ja strzegąc godności mej władzy?


HAJMON

       745

Nie strzeżesz — władzą pomiatając bogów.


KREON

O niski duchu, na służbie kobiety!


HAJMON

Bo w służbie złego nie znajdziesz mnie nigdy.


KREON

Cała twa mowa jej sprawy ma bronić.


HAJMON

Twej sprawy, mojej i podziemnych bogów.


KREON

       750

Nigdy już żywcem ty jej nie poślubisz.


HAJMON

Zginie — to śmiercią sprowadzi zgon inny.


KREON

A więc już groźbą śmiesz we mnie ty godzić?


HAJMON

Cóż warta groźba, gdzie puste zamysły?


KREON

Wnet pożałujesz twych nauk, młokosie!