Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


55 
Niech twych dochodzi uszu płacz rzewliwy

Tych, które trzyma w okowach złośliwy;
Niechaj zachowa siła twojej ręki,
Gdyż w śmierć iść mają sna i srogie męki;
Płać[1] siedmiorako i złóż na ich łonie

60 
Zelżywość, co się śmieją z nas na stronie.


My twój lud; zatem, stado pasze twojej,
Dziękić oddamy z całej duszy swojej.
Ile rodzajów, ile wieków będzie,
Twe miłosierdzie chcemy sławić wszędzie.

65 
Więc i potomstwu na piśmie podamy,

Że cię wiecznej czci godnym, Panie, znamy.



CLXXIX.

O jak ubłogosławieni,
Których nadzieje w Bogu zasadzone!
Jak chciwego, co ceni
Wszytko za nic, wzgardzone

Wszytko, a tylko złoto ulubione,


Bo ci mogą bezpiecznie
I wesoło iść przez wojska gniewliwe,
Morskie szturmy statecznie,
Drogi inszym straszliwe

10 
Znieść i trwogi ich znać sobie życzliwe.


Gdzie złych zwierząt niezgody
W okrutnych puszczach, w lesiech, leda kędy,
Gdzie lwów, panter przechody[2],
Płomiennych smoków błędy,

15 
Leżeć bez trwogi i spać mogą wszędy.


  1. Płacz.
  2. przechodzi.