Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/193

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


25 
Obróć tę skazę radniej w kraje one,

Gdzie imię twoje wielebne wzgardzone,
W państwa, które cię o łaskę nie proszą,
Owszem swą własną władzą tak wynoszą,
Że wszelki skutek swą mocą mianują,

30 
Tym, co cię chwalą, głupstwo przypisują.


Potomstwo, Panie, starli bogobojne,
Pod nogi lecą twych kościołów hojne
Ozdoby, w sprosne poszło używanie
To, co ku twej czci poświęcono, Panie,

35 
Co do twej chwały lud nadał wybrany,

To w zysk obrócił człek tobie nieznany,

Przeszłe występki niech u ciebie tyle
Nie ważą, iż byś, niezwyciężnej sile
Swej gniew przydawszy, nas chciał wykorzenić.

40 
Racz, ojcze, radniej to w lutość odmienić;

Widząc, jak nasze siły wyniszczały,
Każ, by im z łaski twej posiłki wstały.

Ratuj nas Boże, ludzkiego zbawienia
Sprawco, a chocia nic dla pokolenia

45 
Naszego, jednak dla twojej czci wiecznej

Zmień wzgardę a życz pociechy serdecznej.
Racz złości przejźreć; wszak prawda od wieku,
Żeś miłosierny, gdy prosi, człowieku.

Zaż można, byś się nie miał dać uprosić,

50 
A radniej na swym ludu pośmiech znosić?

Gdy mówią; kiedyż z swym Bogiem chwalebnym
Staniecie? Wzrusz się, Boże nasz, haniebnem
Bluźnierstwem, prosiem; uważ roztoczoną
Krew a wnet rozkaż, by była zemszczoną!