Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jednak u wszech tak dziwne, że śmiem przyznać jemu,
Iż swoją sprawą równe z tych pierwszych każdemu.

25 
Bo zaż nie dziwna, jak ta wiara w sercu wstawa,

Gdy słyszym, że się dzisia Bóg człowiekiem stawa.
Więc iż panna bez zmazy, chocia porodziła,
Owszem czystości więtszej, niźli w matce była.

Dziwują się prorocy, anieli, mędrcowie

30 
Takiemu narodzeniu, święci doktorowie;

Rozum nie jest, by sposób nalazł sprawy taki,
Ustawa ludzki język i dowcip wszelaki.

Duch wieczny to sprawuje, duch nieogarniony,
Duch boży, władzy pełen, duch niezwyciężony.

35 
Weselmy się z poskoki, gdyż Pan ten dzień sprawił

Nam wolność dał, szatana wszelkiej władzej zbawił.



LXXXVII.
NOWE LATO.

Obrzezują twe święte, Panie, ciało,
By stąd ludzkiemu poddane się stało;
Zakonu tegoż by wolą pełniło,
Z posłuszeństwa się nigdzie nie chroniło.

Daj, synu boży, daj o synu wieczny,

Mnie też obrzezać mój zbytek serdeczny,
Serce z złych myśli, z spraw przemierzłych ciało,
By w twym zakonie zawżdy się dzierżało.

O światło wieczne a przewyższające

10 
Słońce z błyskaniem, obłok przechodzące,

Wnętrzność serdeczną oświeć, zmysły moje
Oczyść, uwesel przez dobroci swoje.