Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/092

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Górze świętej? Ten, co bez zmazy wchodzi,
A z kogo sąd sprawiedliwy pochodzi.

Ten, co na sercu swem prawdę piastuje,

Ani językiem złych fałszów cukruje,
Co nie czyni źle bliźniemu swojemu,
Ani życzy nic ku pośmiechu jemu.

Kto wykorzenić złego jest chętliwy,

10 
Bogobojnego uczcić pożądliwy,

A, co przyrzekł, na swej pieczy ma ono,
Nie chcąc, by to fałszem było rzeczono.

Ten, co pieniędzmi w lichwę nie szafował
A za niewinne darów nie przyjmował.

15 
Kto tak czyni, by upadł, trwog[1] nie trzeba,

Bo go wiecznie Bóg będzie bronił z nieba.



LXXII.

Mdłych, znędzonych krewkości,
Przydź, o pocieszycielu
Łaskawy, o ciężkości
Naszych lekarzu z wszech przedni, nie z wielu,

Nad wszytkie, co ich było

A swoją sławą który wiek zdobiło.

Przydź, duchu świętobliwy,
A me serce nieczyste,
Które mój płacz rzewliwy

10 
Płócze, niech ognie twe suszą wieczyste.

Ty oświeć te ciemności,
Które powstały z moich nieprawości.


  1. bać się.