Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/075

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Spuść jednę iskrę swej władzej potężną,
By nie tylko rozgrzała
Duszę, co w dobrych skutkach niedołężną,
Lecz aby w umysł dała

10 
Swem światłem świętem, wolą niezwyciężną,


Bym twą gorącą miłością ujęty,
Tego świata zabawy
Na ziemię zrzucił jak ciężar przeklęty,
Z[1] dusze; a te[2] sprawy

15 
Duch brał, by w niebo, skąd jest, zaś był wzięty.


Jestem jak ziemia płonna, nie sprawiona,
Co pożytku nie dawa,
Kiedy nie sieje ręka w tem ćwiczona,
I pług w rok nie postawa,

20 
Ani ma, czemby była odwilżona.


A jeśli twojej niezmiernej lutości
Nieprzebrane potoki,
Co zawżdy płyną w wielkiej obfitości
Z wiecznej góry, wysoki[ej],

25 
Jej nie skropią — tak, jak w letnej suchości,


Gdy w kanikule nieba ognie dają,
Łąki, role spalone[3],
Że pola swych traw, rzeki wód zbywają —
Będę nagim, stracone

30 
Będzie, co siły me z twej łaski mają.


Chętnym jest; cóż, gdy z chęcią się nie może
Zrównać mdła moja władza,
Gdzie ty nie wesprzesz, mój Panie i Boże?
Bo troska, co przechadza

35 
Zmysł nędzny tłumiąc, w sercu ma swe łoże.


  1. Poprawiam z „I dusze“ (?)
  2. takie.
  3. zapalone.