Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/056

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nakłoń głowę ku ziemi, serce wznieś do Boga,

Przed którego oczyma nogi twojej droga,
Który żywota twego, niżeś się urodził,
Stopy wszytkie policzył dróg, w którychbyś chodził.

Drogi twoje przed wiekiem sznurem wymierzone,

10 
Ścieżki twoje przed jego okiem rozważone,

Uznał każde stąpienie a jak świątobliwe,
Wszem ukażą wyroki pańskie sprawiedliwe.

Kto podobien jest jemu? Kto przed nim praw stanie?
Gdzie rzecznik, by cię bronił, gdy Pan na sąd wstanie?

15 
Kto powie drogi jego, albo kto to rzecze,

Że Pan zły, a tem jego sprawiedliwość zwlecze?

Pycha z twoją hardością aczby się podniosła
I nogi nad obłoki, głowę wyższej wzniosła,
Jednak śmieciami będzie od onych rzeczona,

20 
Którym, by człek w proch się stał, sprawa polecona.


Przeto lepiej za czasu naleść swym wyrokiem,
Żeśmy niegodną ziemią, a przed onym okiem,
Które widzi zakrytość serca wszelakiego,
Opuściwszy bujną myśl, bierz się do dobrego.

25 
Tak nie rzeczem: kto mi da, bym się skrył w otchłanie,

Póki twój gniew nie minie, lutościwy Panie?
A uznawszy, że wiatr są dni żywota wszego,
By nas Pan w nich pamiętał, rzućmy się do niego!



XXXIIII.

Dasz wiele dobra, gdy się nie spodzieję,
Acz dotąd, Panie, omylną nadzieję
W sprawach podawasz, a im pilniej proszę,
Tem mniejszy skutek z łaski twej odnoszę.