Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/053

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A tak siły serdeczne
Złosny nałóg w sak wgania;

15 
Zginę bez twego, Panie, ratowania!


Oświeć, Boże, ciemności,
Jak słoneczne promienie
Zganiają przykre cienie,
Gdy obłoczne czystości

20 
Przez zachodzących chmur mienią własności.


Iskierka, chocia mała,
Twej łaski dobrotliwej
Za pochodnią w błędliwej
Drodze niechby się stała,

25 
By ją strudzona dusza wodzem miała.


Abym wżdy torem jakim
Trafił, gdzie ty przebywasz,
Daj mi, gdyż to dać mi masz.
Nie daszli, kształtem takim

30 
Mało po inszem mem dobrem wszelakim.


Jeśli cię mniej miłuję,
Niż mam, i to wyznawam,
A swój mdły zmysł wydawam,
Z tym ciężarem, co czuję

35 
I który więtszy niż swą moc najduję,


Wznieść się nie mogę, Panie,
Przed troskami i żądzą,
Które w sprosnościach błądzą;
W tem opuszczam ufanie

40 
K tobie, o którym miałem mieć staranie.


Lecz gdy promień żywiący
Puścisz twojej lutości