Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/054

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Na chęć, co jak w[1] ciemności
Gościniec ma[2] wiodący

45 
Do światła twojej dobroci, władnący,


Wtenczas, o Boże wieczny,
Wszelkie inne pokłady,
Jak te, co pełne zdrady,
Wzgardziwszy, już bezpieczny

50 
Do ciebie skłonię swój umysł serdeczny.



[XXXIA][3] PYCHA.
SONET  III.

Pani wszech złości, równa do macierze,
Bogu przeciwna, człowieku szkodliwa,
Duchu, skąd burza z nawałnością bywa,
W której[4] świat pływa jak czółn po jezierze,

Twardy krzemieniu, skąd srogi smok bierze

Płomień, gdy na to chciwy[5] dusz przygrzewa,
Popędliwości, skąd człek[6] upad miewa,[7]
Acz nędzny, szczęśliw[8] nad inne w swej wierze.

Fałszywa, sprosna, harda i nadęta,

10 
Śmiałości, wzgardy pełna, wszech marności,

Dla której się płacz mnoży a wzdychanie;

Prze cię, okrutny dziwie, jest odcięta
Nadzieja, żeby człek mógł żyć w radości;
Dla ciebie w świecie strach z uciskiem tanie.



  1. dodane „w“.
  2. kryje.
  3. Przez pomyłkę (zapewne autora) sonet ten nie jest opatrzony porządkowym numerem.
  4. Wtórej.
  5. chciwa.
  6. więc
  7. bywa.
  8. ten wyraz dodany.