Strona:PL Sebastyana Grabowieckiego Rymy duchowne.djvu/042

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XVIII.
SONET  I.

Gdy z psem albo lwem, znaki niebieskimi,
Słońce się zetrze, w gniew się poruszają,
Płomień tak srogi potem rozpuszczają,
Że wszytko niszczą, co tu jest na ziemi.

Rzeki strwożone z brzegami swojemi

Dzieląc się, w źródła nazad się wracają:
Ziemia tła, a gdzie mieśca oddychają,
Zda się, że Etna dmie ogniami swemi.

Szukają ludzie zewsząd ogarnieni

10 
Zioła, owoce, posilenia, chłodu,

By w letnich ogniach byli ratowani;

Ja drżę — gorącem inszy zmordowani —
A z strachów równan mogę być do lodu
Przed ogniem, w którym trwają potępieni.



XIX.
INTERREGNUM II.

Gdzie są prośby nasze, gdzie wołania one,
Które k tobie były? kędy łzy puszczone,
Które sucha ziemia z oczu naszych żarła,
Gdy się k tobie, Panie, nadzieja z nas darła?

W on czas, mówię, gdyśmyć polecali siebie,

Znając twą niełaskę, wieczny Boże w niebie,
W tem, żeś króla wziąwszy, długo miał [?] bez niego,
Sercem zapalonem proszon o inszego.

Kazałeś nam wierzyć, gdy w imię twojego

1 
Syna prosić będziem, że skutek wszytkiego