Strona:PL Sacher-Masoch - Wenus w futrze.pdf/75

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— Żebyś ty wiedział, Sewerynie, jak jesteś niebezpieczny w tej roli niewolnika. Nie wyobrażałam sobie tego wcale i teraz obawiam się zupełnie seryo, ażeby się w tobie nie zakochać po raz drugi.
— Jakto, czy mnie przestałaś kochać? — zapytałem wielce tą uwagą zaniepokojony.
Potrząsnęła głową i poczęła mnie znowu obsypywać pocałunkami.
Wróciliśmy do hotelu na drugie śniadanie. Pani moja rozkazała, abym zjadł prędko, bo niema czasu.
Oczywiście, ja sługa, nie mogłem być tak prędko obsłużony, jak ona — wielka pani. Musiałem tedy dość długo czekać, nim podano mi befsztyk. Ledwie jednak podniosłem do ust pierwszy kęs, zjawia się garson i rozkazuje po aktorsku:
— Madame woła — natychmiast!
Z bolem serca pożegnałem się ze smacznym befsztykiem, chwyciłem czapkę i wybiegłem za Wandą, która czekała na mnie na ulicy.
— Nie wyobrażałem sobie, że jaśnie pani będzie do tego stopnia okrutną, iż nawet nieda mi śniadania przełknąć — zwróciłem się do niej z wymówką.
Roześmiała się z tego serdecznie.
— Myślałam, żeś już gotów. Zresztą nic się znowu nadzwyczajnego nie stało. Człowiek jest stworzony do cierpień, zwłaszcza taki człowiek, jak ty. Męczennicy naprzykład nie wiedzieli wcale, co to jest befsztyk.
Nie miałem co na to odpowiedzieć.
— Wiesz co, mnie się zdaje, że my wcale nie znajdziemy mieszkania w mieście. Bardzo jest trudno znaleźć całe, zamknięte dla siebie piętro, gdzieby można być zupełnie swobodnym, a nasz fantastyczny stosunek bezwarunkowo tego wymaga. Wolę więc wynająć całą willę — zobaczysz i zdumiejesz się. Pozwalam ci teraz, byś wrócił dokończyć śniadania i potem rozejrzał się po mieście. Nie wrócę do domu przed wieczorem. Później zaś, gdybyś był mi potrzebny, każę cię zawołać.


∗                    ∗

Zjadłem nareszcie wystygnięty befsztyk i poszedłem oglądać miasto. Zwiedziłem przedewszystkiem katedrę,