Strona:PL Rydel - Betleem polskie.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
Lucjan Rydel - Betleem polskie, ornament.jpg
STACH
ochłonąwszy

Miły mój Bartosie, cóż na to mówicie?

KUBA

Cóż to mamy robić? Jakże nam radzicie?

JASIEK

Juści wy się lepiej pewno na tem znacie,
Bo umiecie czytać, stare lata macie...

BARTOS

Poczekajcie bracia, jak cłek pomiarkuje —
— To światło jest z nieba, co się połyskuje;
A to śliczne wojsko cośmy je widzieli,
Tak sobie miarkuję, że to są Anieli.

SYMEK

Co u nich za nuta! Co to za śpiewanie,
Pewnie z nas żadnego na takie nie stanie.
Co u nich za głosy! I jaka kapela
Idzie pod niebiosy — serce rozwesela!

BARTOS

Dyć to mili bracia samiście słyseli
Co święci Anieli do nas powiedzieli,
Ino niewiem czyście zrozumieli wszyscy,
Że nam iść kazali, gdzie się światło błyscy.