Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/233

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Komentarz tylko?!... Moskwy syn,
Co się w Harolda płaszcz drapował?!
Leksykon pełny modnych słów?
Wreszcie parodja cudzych snów?!


XXV.

A więc zagadkę rozwiązała?
Znalazła słowo?... Jaki srom!
Godziny biegną; zapomniała,
Że na nią czeka cały dom. —
Za stołem dwóch sąsiadów siada;
Przed nimi stara matka biada:
»Co robić? — czekaj? ręce złóż?
»A Tania nie jest dzieckiem już!
»Toć od niej młodszą była Ola.
»Wydać dziewczynę dawno czas,
»Lecz co z nią począć? Każdy raz
»Odmawia: »taka moja wola!
»Nie pójdę za mąż«... Nie je nic...
»W las bieży... Smutek wieje z lic...«


XXVI.

— A może kocha? »Ależ! — kogo?
Bujanow swatów przysłał: — precz!
Pietuszkow — odszedł tą-że drogą,
Był huzar Pychtin — myślę: rzecz
Tu pójdzie składniej... Tydzień gościł,
Patrzył i wzdychał, prawie pościł,