Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
ROZDZIAŁ VI.

La, sotto giorni nubilosi e brevi,
Nasce una gente a cui l’morir non dole.
Petr.

I.

Oniegin, po zniknięciu druha,
Syt zemsty, tuż przy Oldze siadł.
Nie mówi sam i jej nie słucha,
Znudzony, w zadumanie wpadł.
Ziewa z nim Olga — i oczyma
Szuka Leńskiego... Zła, że niéma
Końca kotylion... Taniec ten
Nuży ją tak, jak ciężki sen...
Nareszcie kres... Kolacyą dano...
Ścielą się łóżka... Miejsca dość...
Od sieni do czeladnej gość
Znajdzie tu nocleg... Pozostaną
Wszyscy... Oniegin jeden (snadź
Sen w domu woli), wraca spać...