Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
XXXVII.

Herbata... Panny wzięły sztywnie
Spodeczki w palce... Ale wnet
Za drzwiami w długiej sali dziwnie
Kusząco zabrzmią trąba, flet...
Parys miasteczek okolicznych
Rzuca herbatę z rumem; z licznych
Pań wybrał Olgę, objął stan:
Już mój Pietuszkow pomknął w tan.
Leński z Tatjaną; z Charlikową
Puszcza się w tan Tambowski wieszcz;
Walc w nich rozkoszy budzi dreszcz;
Uniósł Bujanow Pustiakową...
Tłum sypie się z sąsiednich sal...
I w całej krasie błyszczy bal...

XXXVIII, XXXIX.

............

XL.

Jam na początku poematu
(Patrz pierwszy zeszyt) zamiar miał,
Jak Alban, hołdy składać światu,
Stołeczny bal opisać chciał...
Ale porwało mnie marzenie;
Znajomych nóżek przypomnienie