Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/187

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

I zemsty plan obmyślać jął...
Uknuwszy, jak go skarać pewnie,
Czas skraca, w duchu, jako widz,
Karykatury tworząc z lic.


XXXII.

Zmięszanie Tani mej uroczej
Nie on jedynie dostrzedz mógł,
Lecz tłusty »pieróg« wszystkich oczy
Pociągnął wówczas; (ręką sług
Był na nieszczęście przesolony)...
Lecz, patrz, w butelce zasmolonej,
Nim po pieczystem przyjdzie krem,
»Cymlańskie« służba wniosła... Z niem
Rzęd kieliszków długich, wiotkich,
Jak twoja kibić, o Zizi,
Krysztale młodych moich dni,
Przedmiocie wierszy moich słodkich,
Amforo uciech, których wiew
Pijanił ongi moją krew...


XXXIII.

Wystrzelił korek mokry; wino
Perli się w czarach; pośród pań
Siedzący — wstał z poważną miną
Monsieur Tricke (już dawno krtań
Tłoczył mu kuplet); wszystko w ciszy
Utonie; Tania ledwie dyszy;