Strona:PL Puszkin Aleksander - Eugeniusz Oniegin.djvu/172

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Ma dla niej tajemniczy wiew;
Przeczucie w żyłach ścina krew.
Kot z zalotnością na kominie,
Miaucząc, łapkami mordkę mył:
To dla niej znak niemylny był,
Że goście jadą. Wtem wypłynie
Dwurogiej Luny młoda twarz
Na lewem niebie — otóż masz:


VI.

Tatjana zbladła i zadrżała!
A kiedy, złoty kreśląc szlak,
Przez ciemne niebo przeleciała
Gwiazdka, spadając, — na ten znak,
Tatjana spieszy szepnąć właśnie,
Dopóki gwiazdka nie zagaśnie,
Życzenie serca... Znaków złych
Ustrzedz się chce: gdy czarny mnich
Przeszedł jej drogę, albo zając
Mignął przed okiem pośród pól, —
Uczuwa w sercu strach i ból,
Na miejscu stoi, już dumając,
Jaki ją rychło spotka cios,
Jaki ją czeka smutny los...


VII.

Cóż? Tajny urok grozy siła
Posiada... Tanię nęci strach...