Strona:PL Pol-Dzieła wierszem i prozą.djvu/017

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Papką, czapką, i szkapką,
Solą, rolą i wolą,
Ludzie ludzi niewolą!” —
„Nudzi!” — Bo stary; a starych to wada.
„Nudzi!” — Wiesz czemu? bo prawdę powiada.
Lecz kto ma prawdę i przyszłość na pieczy,
Znać téż powinien wszystkie dawne rzeczy.


Nie dziś to się działo; ot, kiedym był młody,
Oddał mię mój ojciec na dwór wojewody;
Więc jeszcze zaznałem téj dworskiej polewki,
Zaznałem i dwory i pany i zamki,
I te to od ojców sławione nam śpiewki:
„U dworu wielkiego trzymaj się choć klamki!”

Pan Cetner siadywał w Krakowcu bywało,
Lecz dziwnie tam jakoś na dworze się działo;
Coś niby z francuzka i z polska potroszę,
A modnie to było (jak teraz już wnoszę),
I nie tak jak zwykle po dworach u panów:
Pan Cetner nie lubiał mieć licznych dworzanów.
Na łowy nie jeździł, o niczém nie wiedział.
Do konia nie tęgi, w pokoju sam siedział
W trzewiczkach, z książeczką, coś cedził, chorował,
I tylko Francuzów i kwiaty hodował.

I było też smutno w Krakowcu na dworze.
Jak gdyby devotus człek siedział w klasztorze.
Lecz dobrze, mówili, do pióra młódź wkładał,
Więc ojciec mię oddał i trochęm się nadał.