Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t. 1.djvu/228

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale spojrzawszy na niego aż się sama przeraziła, bo ledwo go poznała!
— A tobie co jest?
Rzepa wszedł do chaty i z początku ani słowa nie mógł przemówić, tylko siadł na ławie i patrzył w ziemię. Ale kobieta zaczęła pytać i dopytała wreszcie wszystkiego. „Zaprzedali mnie“ rzekł w końcu. Wówczas ona z kolei uderzyła w lament wielki; on za nią; dzieciak w kołysce zaczął wrzeszczeć; Kruczek we drzwiach wył tak żałośnie, że aż z innych chałup powylatywały baby z łyżkami w ręku, pytając jedna drugiéj:
— Co się tam u Rzepów stało?
— Musiał ją bić, czy co?
A tymczasem Rzepowa lamentowała jeszcze bardziéj niż Rzepa, bo miłowała ona jego, nieboga, nad wszystko w świecie.