Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t. 1.djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zęby i pomyślałem: szarp, szarp mnie, kiedy ci to sprawia przyjemność, ale nie wyciśniesz ze mnie ani jęku.
Ale Hani rzeczywiście ani się śniło mnie szarpać. Zadała pytanie, bo miała prawo je zadać.
Zdziwiona mojém milczeniem, powtórzyła pytanie raz jeszcze. Znowu nie odpowiedziałem nic. Myślała więc że to są dąsy trwające jeszcze od rana i także umilkła.