Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t. 1.djvu/060

From Wikiźródła
Jump to navigation Jump to search
Ta strona została uwierzytelniona.


naprzykład mój młody nauczyciel, że człowiek, który ma wkrótce zająć potężne i ze wszech miar wpływowe stanowisko studenta uniwersytetu, powinien być wolnym od wszelkich „przesądów“ i nie patrzyć na nic, jak z politowaniem prawdziwego filozofa. W ogóle był zdania, że do rządzenia światem i do wywierania potężnego na całą ludzkość wpływu, człowiek najzdolniejszym jest między ośmnastym a dwudziestym trzecim rokiem życia, późniéj bowiem staje się zwolna idyotą czyli konserwatystą.
O ludziach nie będących ani studentami, ani professorami uniwersytetu, odzywał się z litością; miał jednak pewne swe ideały, które nigdy nie schodziły z jego ust. Pierwszy raz wtedy dowiedziałem się o istnieniu Maleschotta, Büchnera, dwóch uczonych, których najczęściéj cytował. Trzeba było słyszeć naszego praeceptora, z jakim zapałem mówił o zdobyczach naukowych ostatnich czasów, o wielkich prawdach, które ślepa przesądna przeszłość omijała, a które z niesłychaną odwagą najnowsi uczeni podnieśli „z pyłu zapomnienia“ i ogłosili całemu światu. Wypowiadając podobne zdania, potrząsał bujną kręconą czupryną i wypalał niesłychaną ilość papierosów, zaręczając przytém, iż taką ma już do tego wprawę, że mu wszystko jedno, czy puszczać dym nosem czy ustami, i że niéma w Warszawie człowieka, coby się tak zaciągał. Potém zwykle wstawał, nakładał płaszcz, przy którym brakowało większéj połowy guzików i oświadczał, że się musi spieszyć, bo ma jeszcze dziś „maleńkie spotkańko.“ To mówiąc, przymrużał w tajemniczy sposób oko i dodawał, że zbyt młody wiek mój i Mirzy, nie pozwala mu udzielić nam bliższych o owém „spotkańku“ informacyi, ale że później i bez jego objaśnienia zrozumiemy co to znaczy.