Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.35.djvu/155

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


stolicą papiestwa, byłby w biegu wieków niczem. Olbrzymiego przewrotu, olbrzymiego wpływu na ludzkość i cywilizacyę — i zapoczątkowania nowego życia nie można chrześcijaństwu zaprzeczyć. Filozof i historyk, który to czyni, łudzi tylko siebie i innych.
Jednakże Anatol France zapoznaje, ogranicza i zmniejsza umyślnie chrześcijaństwo.
A szkoda, że tak jest. Szkoda, nie mówiąc o wszelkich innych względach, nawet ze stanowiska artystycznego i literackiego. W ten sposób bowiem przestaje on być tym pogodnym sceptykiem greckim, tem dzieckiem wesołej i szczebiotliwej, ale zarazem dowcipnej Hellady, tym pyrrońskim motylem, unoszącym się na barwnych skrzydłach nad wszelkimi objawami życia. Dzieła jego przestają być także słodkim wywczasem, literacką rozkoszą, albowiem twórca ich staje się człowiekiem partyi, członkiem stronnictwa, czy nawet sekty, doraźnym politykiem, drejfusistą, kombistą i czem kto chce — tylko nie samym sobą.
A przedewszystkiem, przemycając pod formą, niby beztendencyjną, tendencyę, traci artystyczną szczerość, w której tkwił tak wielki jego urok i która obok talentu, obok dowcipu i zwrotnej, niezmiernie barwnej myśli, zapewniła mu i we Francyi i poza jej granicami tak wielką poczytność.
Szkoda nakoniec i dlatego, że jest to jednak