Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.35.djvu/032

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—  34  —

dlatego, że przecięły mu dalszy kredyt. Więc rozumował sobie, że jeśli sprzysiężeni zwyciężą, to każe wierzycieli wydusić i zagrabi ich majątki, a jeśli nie, to zginie i kredyt nie będzie mu w Erebie potrzebny.
Myśl ta wprawiała go nawet w dobry humor który potęgowały wyśmienite wina Krassusa. Począł też w szczególnie złośliwy sposób wypowiadać co sądzi o ludziach z przeciwnego obozu.
— Kato — mówił — sam przez się, nicby nie zrozumiał i niczego się nie domyślił. Jest on tak głupi, że potomność będzie mu kiedyś wznosiła pomniki, albowiem właśnie z powodu swej głupoty nigdy nie wątpi i nie waha się, gdy idzie o czyny. Bogowie zapewne nie dlatego kazali wybuchać Etnie płomieniem, by Rzeczpospolita Rzymska miała przyczem gotować jaja na twardo, ale gdyby Kato raz sobie to powiedział, nakładłby jaj do rynki i wskoczył bez namysłu w krater. Głupota jego jest tak silna i nieubłagana jak Przeznaczenie. Że zaś jest połączona z cnotą, więc obie siostry wspierają się wzajemnie i tembardziej są zawsze gotowe do czynu. Gotowi są zawsze co prawda do czynu także i łotrzy, wszelako ruchy ich i działania nie mają takiej pewności.
— A Cycero? — zapytał Krassus: — ten przecie nie jest ani łotrem, ani głupcem.
— Cycero — odrzekł Warguntejusz — okazuje w obecnej chwili więcej energii, niż jej ma w na-