Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.2.djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


czą czasem pod tchnieniem wiatru lub lokomotywa pędząca na zachód, gwałtownym i zziajanym oddechem przerwie na chwilą panującą ciszę.
Wyjątek od powyższego prawidła stanowią oczywiście, stepy Stanów południowych, które, jak np. w Indyan-Territory, mają wieczystą wiosnę, albo prawie ciągłe upały, jak w dolnym Texasie. Natomiast w Stanach posuniętych bardziéj na północ, na szczytach Rochy-Mauntains, panuje wieczna zima i śniegi leżą nawet w lato. Nebraska ma klimat pośredni, pory roku nader wybitne, zimę ostrą, w lecie zaś wielkie upały.
Kraina ta, jakkolwiek jeszcze zupełnie pusta, ma jednak wielką przyszłość przed sobą. Przedsiębiercy amerykanie dziś już myślą o zakładaniu w niéj ogromnych gospodarstw hodowlanych, nakształt takich, jakie istnieją w stepach południowéj Ameryki, w Argentynie, w Paragwaju i Uragwaju. Dziś koléj rozdaje ziemię leżącą tuż nawet koło stacyi za bezcen i na dziesięcioletnią wypłatę, daléj zaś od linii, można osiadać nie pytając się nikogo, ani téż nie płacąc nikomu.

III.

Dnia 11 marca przybyłem wreszcie do Sydney, wielkiéj stacyi leżącéj jeszcze w Nebrasce, ale już na zachodnim jéj krańcu. Dworzec kolejowy przybrany jest w Sydney głowami bizunów zastrzelonych z pociągu; stacya bowiem leży na szlaku, którym te zwierzęta w pewnych miesiącach roku ciągną całemi dziesiątkami