Strona:PL Pisma Henryka Sienkiewicza t.2.djvu/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wdzięcznie, ale naśladuje wszystkie głosy, jakie gdziekolwiek usłyszy.
Słysząc miauczenie kota, natychmiast poczyna miauczeć jak kot; słysząc szczekanie psa, zaczyna szczekać jak pies. Co więcéj chowany w domu, nawet kaszle i chrząka naśladując w tém ludzi.
Raz bawiąc już w Kalifornii, zaszedłem do jednego znajomego farmera, i spostrzegłszy klatkę z przedrzeźniaczem, wiszącą nadedrzwiami, stanąłem przed nią i począłem mruczeć. Ptaszek natychmiast spuścił się z wyższego prętka na niższe, wychylił główkę przez pręty przekrzywił ją trochę, przymknął jedno czarne jak paciorek oko i zdawał się słuchać uważnie. Po chwili jakby już pojął o co chodzi, wskoczył na wyższy pręt, nadął się, i usłyszałem najdokładniejsze w świecie mruczenie, które trwało dopóty, dopóki ptak idąc moim przykładem, nie zaczął się śmiać z kolei tak serdecznie, jak gdyby usłyszał coś najdowcipniejszego.
Zwykły śpiew jego, dość do słowiczego podobny, nie tak jednak donośny, dźwięczny i słodki. Na stepach przelatuje ustawicznie z jednéj rośliny na drugą, kołysze się na ostach i śpiewa, albo téż draźni się po swojemu ze zwierzętami i z innemi ptakami, naśladując ich głosy.
Ale całe to życie stepowe, barwne i gwarne trwa dosyć krótko: z chwilą gdy następują upały, wszystko odlatuje lub chowa się w pobrzeżu zarośla i milknie aż do następnéj wiosny; potém przychodzi jeszcze jesień, równie prawie piękna choć równie krótka jak wiosna, a po jesieni znowu milczenie śmierci obejmuje całą krainę; w powietrzu roją się płatki śniegowe; step drętwieje i obumiera, i chyba tylko suche osty zaszelesz-