Strona:PL P. J. Szafarzyka słowiański narodopis.djvu/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jam sobie myślała, że gąska leciała:
A to się miłemu koszulka bielała;
Jam sobie myślała, ze się pole trzęsie:
A to mój mileńki siwe wołki pasie!






XII. GÓRNO-ŁUŻYSKIE.

(Z Haupta i Smolera.)

1.


„Dobry wieczór, matula!
Gdzie jest wasza dziewula?“
„„Méj dziewuchy niema doma,
Odumarła mnie juz ona.““
Chłopiec tuż konika skręci,
I na smętarz pędzi.
Trzykroć smętarz objeżdża wkoło,
Nad jéj grobem schyla czoło.
„Cóżeś mi ty uczyniła,
Żeś mi zmarła, moja miła?“
„„Cóż mi po tym życia trudzie?
Na mnie wszyscy warli ludzie.““
Chłopiec zwróci konia wstecz,
Ze smętarza jedzie precz.
Konik dziarsko zaskakał,
Chłopiec rzewnie zapłakał.
„„Nie płacz, nie płacz, moje życie!
Dziéwek dosyć jest na świecie!““
„Jestcić dziéwek w świecie siła,
Ale żadna, jak tyś była!“