Strona:PL P. J. Szafarzyka słowiański narodopis.djvu/213

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.


    2. Korutańskie.

    a) Z Roży.


    U nas padał śniég okrutny,
    Każdemu chłopu do kolan:
    Tak że dziewięć wsi zapadał,
    Dziewięć wiosek, siedem cerkwi:
    Nic nie widać na około,
    Jak wiérzch wieży nowéj cérkwi.
    Tam kos czarny siedzi górą,
    Ładnie gwiżdże, ładnie śpiéwa,
    Żeby prędko wiosna była;
    Żeby góry otajały,
    I jagódki żeby rosły,
    Da jagódki i fiołki,
    By je przyszły rwać dziéwczęta,
    By kos widział, jak je jedzą.



    b) Z Zilii.


    Szedł mój chłopiec w połoninę
    Strzelać cudosną zwierzynę.
    Ale jak go zje zwierzyna,
    Skąd weźmie chłopca dziewczyna?“
    Dwa niedźwiedzie go spotkały
    I chłopczyka poszarpały.
    Dziéwczyna w strumyku prała,
    Woda krwawa przeciekała.
    I raz jeszcze prała dziéwa,
    Kapelusik przed nią pływa,
    Kapelusik tuż poznała,
    Bo doń taśmę przyszywała.