Strona:PL Owidiusz - Sztuka kochania.djvu/053

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


czy na poły dzieli włosy
boskim jaśniejące blaskiem.
 
Pochwal w tańcu jej ramiona.
Chwal jej głos — gdy pieśni nuci.
A skoro je skończy śpiewać
niech cię to serdecznie smuci...



XIII

Miłość słaba na początku
gdy przechodzi w nawyknienie
coraz bardziej potężnieje,
zmienia się w żywe płomienie...
 
Byk, którego dziś się lękasz
był kiedyś mlecznym cielaczkiem.
Wielkie drzewo rozłożyste
dawniej było małym krzaczkiem.
 
Małym źródłem się poczyna
rzeka ku morzu płynąca.
Nieskończoną ilość wody
czerpie z dopływów tysiąca.