Strona:PL Ostatnie dni świata (zbiór).pdf/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Pytanie to nie odnosi się do pani, — odrzekł jej Arcy Radca.
— Owszem, odnosi się do mnie, — powiedziała. — Jeżeli on umrze, umrę i ja.
Rada Siedmiu zaczęła się naradzać, poczem Arcy Radca zwrócił się do niej.
— Może pani mówić, — rzekł spokojnie.
Dziewczę przycisnęło ręce do piersi i głęboko odetchnęło.
— Uczucia, które potępiacie, nie doznawszy ich, — powiedziała, — nietylko powiększają widnokrąg życia i jego głębię, sprawiają one więcej. Obiecują nam inne życie... życie po śmierci. Ukazują nam Boga.
— Boga? — zapytał Arcy Radca. — Któż to jest?
— Potęga, rządca tym i lepszym światem, tem i lepszem życiem. Potęga — dziewczę rozpostarło ramiona — silniejsza od ciebie i od Rady Siedmiu, i od wszystkiego, co istnieje.
— A zatem, — rzekł Arcy Radca, — może on też pokierować, o ile uzna za słuszne, i głosowaniem. — Poczem pochylił się znowuż nad „Głosem Narodu“.
— Postanowieniu waszemu sprzeciwia się, — oznajmił, — bezimienna kobieta, która pod wpływem morowitu zasnęła przed dwoma wiekami i zbudziła się w naszych czasach, a w której nieracjonalne uczucia rozwinięte są do takiego stopnia, że chce umrzeć wraz ze skazanym. Rada zgadza się na to, uważając, że istnienie jej jest nie-