Strona:PL Oscar Wilde - Portret Dorjana Graya.djvu/169

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


swych sił w ten samem nużącem kole ustalonych nawyknień, albo opada nas dzikie pożądanie, by oczy nasze otwarły się pewnego ranka na świat, odnowa stworzony w mroku ku naszej radości, na świat, w którym przedmioty miałyby nowe kształty i barwy i były odmienione lub kryły nowe tajemnice, na świat, w którym przeszłość nie miałaby miejsca, lub miała go bardzo mało, a przynajmniej nie żyła w świadomej formie obowiązku lub skruchy, gdyż nawet wspomnienie radości ma swą gorycz, nawet wspomnienie rozkoszy swój ból.
Stwarzanie takich światów było, zdaniem Dorjana Gray'a, istotnem zadaniem życia, a przynajmniej należało do jego najważniejszych zadań; a w poszukiwaniu uczuć, które byłyby nowe i pełne rozkoszy i zawierały pierwiastki owej niepowszedniości, tak charakterystyczej dla romantyzmu, schodził często na rozmaite tory myślowe, o których wiedział, że były mu obce, i poddawał się ich subtelnemu wpływowi, aby poznawszy prawdziwe ich zabarwienie i zaspokoiwszy swą ciekawość duchową, porzucić je z ową dziwną obojętnością, która nie pozostaje bynajmniej w niezgodzie z prawdziwym żarem temperamentu, a nawet według niektórych psychologów współczesnych jest często jego nieodzownym warunkiem.
Pewnego razu rozeszła się o nim pogłoska że zamierza przyjąć wyznanie rzymsko-katolickie; i istotnie rytuał rzymski posiadał dlań zawsze dziwny urok. Codzienna ofiara, straszliwsza zaprawdę od wszystkich ofiar świata antycznego, podniecała go zarówno przez dumne odrzucenie świadectwa zmysłów, jak i przez prymitywną prostotę swoich pierwiastków i wieczysty patos tra-